Polne maki

Maki… Maki…. Maki….

Pełno ich dookoła
i wzdłuż mojej drogi…
Narwę ich narwę do wiersza.
Rzucę się w ich ogień.

-Sparzysz się!-
krzyknął ten mak pierwszy z brzegu.
Maki to wypalony temat.
Nie rozpłomienisz ich w wierszu na nowo,
gdy w sobie twórczej iskry nie masz.


< powrót